wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 15

2 miesiące później Siedziałam w salonie na kanapie i oglądałam jakiś film o kosmitach. Był strasznie nudny ale nic lepszego nie było. Czekałam już chyba z 15 minut aż Zayn przyniesie mi coś słodkiego. W końcu ładnie go poprosiłam. -Zayn długo jeszcze?-krzyknęłam bo nie mogłam wytrzymać. No co byłam głodna nie moja wina. Kiedy myślałam że brzuch mi już nie będzie rósł to się pomyliłam. Urósł i nie był wcale taki mały. Zayn po jakiś 5 minutach wszedł do salonu z talerzem na którym były gofry z bitą śmietaną czekoladą i truskawkami. -Proszę to dla ciebie mam nadzieję że będzie ci smakować-powiedział i podał mi talerz. -Umm wygląda bardzo apetycznie.-powiedziałam i zaczęłam jeść. Kurde jakie to było pyszne. -Dzięki chyba częściej będziesz mi robił takie desery bo ten był pyszny.-powiedziałam i go pocałowałam. Wstałam i zaniosłam talerz do kuchni lecz kiedy chciałam się schylić żeby włożyć go do zmywarki. Poczułam mocny skurcz w podbrzuszu i talerz wypadł mi z rąk robiąc hałas. Wiedziałam że to już ten moment. Po chwili przybiegł do mnie Zayn. -Co się stało?-spytał zdenerwowany. -Musimy jechać do szpitala Zayn. Zaczęłam rodzić.-powiedziałam jak najbardziej cicho umiałam. Po 30 minutach byliśmy w szpitalu. Podczas drogi do szpitala miałam straszne skurcze. I trochę krzyczałam na Zayna. -Pan jest ojcem?-spytała pielęgniarka. -Tak jestem.-powiedział Zayn. -Chcę być pan przy porodzie?-zadała kolejne pytania. -No pewnie.-odpowiedziałam. Przygotowali mnie i już po chwili zaczęłam rodzić. Bolało jak cholera. -Jeszcze trochę. Proszę mocno pszeć.-powiedział lekarz. Ciekawe jak on miałby rodzić chyba nie byłby szczęśliwy. -Hana jeszcze trochę i nasz synek będzie na świecie.-powiedział podekscytowany. A ja widząc go takiego chciałam żeby James był już na świecie. Po jakiś 15 minutach poczułam wielką ulgę i usłyszałam płacz dziecka naszego synka. -Mają państwo pięknego zdrowego synka gratulację.-powiedział doktor a pielęgniarka podała mi dziecko. Był taki słodki że nie mogłam oderwać od niego wzroku. -Jest piękny dziękuje ci za niego kochanie.-powiedział cały szczęśliwy Zayn a mi zrobiło się ciepło na sercu. Później przewieźli mnie na salę a Jamesa zabrali na jakieś badania. Byłam bardzo zmęczona ale i szczęśliwa. Oczy same mi się zamykały. Oczywiście Zayn cały czas siedział obok mnie. -Śpi kochanie odpocznij sobie.-powiedział i pogłaskał mnie po policzku. A ja nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się i spotkał mnie przesłodki widok. James leżał na łóżku bo było trochę miejsca a Zayn robił do niego głupie miny a mój synek się śmiał. -Przepraszam że cię obudziliśmy mówiłem Jamesowi żeby nie był tak głośny ale mnie nie słuchał.-powiedział i uśmiechnął się do mnie przepraszająco. -Nic się nie stało. A to co widzę jest bardzo słodkie.-powiedziałam. Po chwili mały się rozpłakał więc poprosiłam Zayna żeby mi go podał. Trochę go pobujałam a on usnął. Kiedy tak sobie siedzieliśmy wszedł lekarz i powiedział że jutro będziemy mogli wyjść po prostu dziś musimy zostać na obserwacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz