wtorek, 20 maja 2014
Rozdział 16
Zayn został ze mną na noc w szpitalu razem zasnęliśmy na szpitalnym łóżku. Rano przyszedł do nas lekarz i powiedział że możemy już wyjść bo ze mną i z moim synkiem jest wszystko w porządku. Zayn poszedł po wypis a ja ubierałam Jamesa na łóżku nie było tak źle i szybko poszło mały nawet nie płakał.
-Jesteście gotowi?-wszedł i zapytał Zayn.
-Tak.-odpowiedziałam i wsadziłam małego do fotelika. Zayn go wziął ja zabrałam jeszcze nasze rzeczy i wyszliśmy. Nasz synek chyba polubił jeździć samochodem bo nie płakał tylko wesoło sobie gaworzył. Gdy go tak słuchałam uśmiech sam wchodził mi na usta. Po parunastu minutach byliśmy pod domem. Zayn wziął dziecko a ja nasze rzeczy i poszłam przodem otworzyć drzwi. Weszliśmy od razu na górę do pokoju Jamesa. Kiedy byłam w ciąży Zayn zrobił synowi piękny pokój w kolorze niebieskim. Były też mebelki łóżeczko. Wózek stał w holu żebyśmy go nie znosili co chwile. Położyłam rzeczy na fotel który tam był. Zayn wyciągnął małego z fotelika i położył go na przewijak. Ja go przebrałam w jakieś body z długim rękawem w samochody na to zieloną słodką bluzę i spodnie dresowe. Nakarmiłam go i uśpiłam. Później poszłam do naszej sypialni wypakować moje ciuchy i położyłam się na łóżko żeby trochę odpocząć. Nadal byłam zmęczona po porodzie. Już przymykałam powieki kiedy usłyszałam płacz dziecka. Niestety musiałam wstać wygodnego łóżka i iść do synka. Chyba nie chciało mu się spać więc postanowiłam zejść z maluchem na dół. Zastanawiałam się gdzie jest Zayn ale jak zaszłam na dół dostałam odpowiedź. Biedaczek był tak zmęczony że zasnął na kanapie. Wzięłam fotelik z korytarza położyłam go na blacie kuchennym włożyłam tam Jamesa dałam mu jakieś zabawki i zaczęłam robić obiad. Kiedy prawie kończyłam poczułam jak ktoś się do mnie przytula.
-Co tam?-zapytał i patrzył na dziecko.
-A nic właśnie kończę obiad. A ty wyspałeś się? Pewnie było ci nie wygodnie.-powiedziałam i odwróciłam się przodem do męża.
-Nie było tak źle.-powiedział. Wyciągnął dziecko z fotelika odniósł go na korytarz i poszedł z synkiem do salonu. Ja dokończyłam obiad i po chwili już go jedliśmy oczywiście James go nie jadł. Później posiedzieliśmy trochę w salonie położyliśmy spać i sami poszliśmy się położyć. W nocy musiałam trochę wstawać do Jamesa bo budził się co godzinę. Kiedy nie miałam siły wczesnym rankiem wzięłam go do naszego łóżka i położyłam go pomiędzy siebie a Zayna żeby nie spadł. Trochę go pobujałam i usnął a ja zaraz za nim. Miałam tylko nadzieję że nie obudzi Zayna. W ogóle nie wiem kiedy on idzie do pracy. Później zasnęłam. Na szczęście James nie budził się już co było dla mnie dużym plusem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz